Zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, zaczarowany koń….

0
151
Podróże po Polsce

Te słowa wiersza Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, jak żadne inne pasują do klimatu Krakowa. Może dlatego turyści tak chętnie korzystają z krakowskich dorożek, którymi dostojnie mogą poruszać się po mieście. Pierwowzorem bohatera wiersza była dorożka powożona przez Jana Kaczarę, jednego z krakowskich dorożkarzy, a wiersz powstał pod wpływem przejażdżki właśnie tą dorożką, nocna porą przy świetle księżyca. Dzisiejsi dorożkarze wożący turystów różnią się od Pana Kaczary – inne stroje, inne rozmowy, konie są wystrojone, powozy wyremontowane, lśniące, ale klimat podobny. Aż do 1985 roku jednym z dorożkarzy był syn Jana Kaczary, niestety, po zderzeniu z samochodem, zdezelowana słynna dorożka już nigdy nie powróciła na ulice miasta. Turyści bardzo chętnie korzystają z konnego środka lokomocji, przemierzając Kraków. I jest w tym coś magicznego, nawiązującego do klimatu z dawnych lat, gdzie ‘zawsze będzie choćby jedna, zawsze będzie choćby biedna, zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, zaczarowany koń’, a Krakowa szczególnie nijak sobie nie można wyobrazić bez strojnych dorożek.

www.rebel-tv.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here